Miłe popołudnie z tenisem dla dzieci

Biznes informacyjny

Miłe popołudnie z tenisem dla dzieci

tenis dla dzieci

Czasami człowiek potrzebuje jakiejś małej rozrywki. Ja głównie siedziałem w domu, bo po pracy nie chciało mi się już nigdzie chodzić. No ale ostatnio zadzwonił do mnie kolega, którego rodzinnym miastem jest Warszawa, mówiąc, że akurat będzie niedaleko mnie i może się gdzieś wybierzemy.

Tenis dla dzieci i początky gry

tenis dla dzieci Szczerze mówiąc, za bardzo to mi się nie chciało, ale zaproponował tenis stołowy. Pamiętam, jak kiedyś grałem w dzieciństwie, i miałem z tym całkiem miłe wspomnienia. Postanowiłem się więc z nim wybrać, może moja nauka tenisa jeszcze nie poszła w las. Zobaczymy, co umiem po takim czasie. Wybraliśmy się do takiego lokalu i chwilkę pogadaliśmy i przeszliśmy do grania. Koledze przydałaby się jakaś szkoła tenisa, bo nie wiedział nawet jak się za grę zabrać, ale dobra. Potem się trochę zreflektował. Pośmialiśmy się z jego umiejętności, bo naprawdę były zerowe. Mówiłem, że jemu to fachowy tenis dla dzieci w warszawie by się przydał, i niech wtedy dopiero próbuje grać ze mną. Po paru minutach już jakoś tam zaczął odbijać, ale spektakularne odbicia to nie były. Aż mi było szkoda go ogrywać, bo słabszych się nie bije. Przepraszał, że gra jak baba, ale mówił, że ostatnio miał złamaną rękę, i jeszcze nie ma wyćwiczonej jej dobrze. No, to zrozumiałem już dlaczego idzie mu tak słabo i już się nie śmiałem. Powoli sobie pograliśmy do końca, nawet jednego seta udało mu się zremisować prawie, i pogadaliśmy sobie. Mówiłem, że tenis to moje zamiłowanie, ale od dawna już nie grałem, bo wciągnęła mnie rutyna życia. Nawet jak mam czas, to nie chce mi się jechać pograć, ale muszę w końcu to zmienić i się jakoś zmotywować.

Kolega opowiadał o swojej pracy w firmie, i tym, że ma wiele stresów. Obiecaliśmy sobie, że niebawem też się spotkamy i wtedy to on ogra mnie. Jak już mu ręka zacznie sprawniej działać oczywiście.