Namawiam męża na nowy wentylator do chlewni

Namawiam męża na nowy wentylator do chlewni

Chlewnią to zajmuję się ja sama. Z mężem mamy podział obowiązków i każdy robi co do niego należy. Wstaję codziennie wcześnie, ponieważ w gospodarstwie zawsze jest mnóstwo rzeczy do zrobienia. Tego dnia zaważyłam, że w chlewni nie działa wentylator.

Mąż zgodził się kupić do chlewni nowy wentylator

wentylatory do chlewniMój małżonek zajmuje się tego typu sprawami i wie dobrze skąd sprowadzić wentylatory do chlewni, dlatego od razu do niego pobiegłam. Wyjaśniłam, że nie działa wentylator i musimy szybko coś z tym zrobić. Mąż był spokojny i od razu udał się ze mną do chlewni. Mieliśmy w szopie jakieś stare wentylatory do chlewni, ale wiedziałam, że nie będą działały za długo. Zaczęłam męża namawiać na nowy i od razu się zgodził. Przebrał się i pojechaliśmy razem do sklepu. Miałam mu pomóc jeszcze z innymi zakupami, ponieważ chce jeszcze zakupić paszę. Pojechaliśmy do sklepu, gdzie były dostępne takie wentylatory do chlewni, których potrzebowaliśmy. Mąż wybrał wentylator i zaraz jak wróciliśmy do domu to go zamontował. Mąż jest dość samodzielny i większość potrafi zrobić sam. Dzięki temu, że mąż dość sprawnie i szybko wymienił stary wentylator mogłam wrócić do swoich obowiązków. Ten dzień i tak nam się przedłuży, ale przynajmniej wszystko działa sprawnie. Wieczorem jak już usiedliśmy przy kolacji to mąż powiedział, że chce nasze stare wentylatory do chlewni odsprzedać, bo w sklepie mu powiedzieli, że jest taka możliwość. Nie było mnie przy tej rozmowie, ale bardzo się ucieszyłam, bo zwrócą nam się częściowe koszty.

Mąż następnego dnia pojechał z rana do sklepu i odsprzedał wszystkie stare wentylatory. Dostał nawet całkiem sporą gotówkę za wszystkie i przynajmniej zwróciła się część. Ten dzień był już o wiele spokojniejszy i skończyliśmy o czasie.